Ciężkie początki
Witam
Mam na imię Mariusz i wspólnie z żoną Ulą - budujemy dom :).
Początki były ciężkie, 3 lata temu nabyliśmu działkę rolniczą z myślą o przyszłej budowie. Po ustaleniach w Urzędzie Gminy okazało się, że budować się "jeszcze " nie możemy, ponieważ nasza działka jest ujęta w Studium do Projektu Zagospodarowania Przestrzennego, jako budowlana, ale gmina nie ma kasy aby Studium wcielić w życie i zmienić Plan Zag..P.. .
Czekaliśmy 2 lata i nic - nadal kasy brak...... Była wiosna....Pewnego dnia spotkałem zjajomą, która zaczęła budowę domu, mając podobne problemy. Wyjaśnila mi, że dostała pozowolenie, ponieważ suma powierzchni gruntów jej (i męża) wynosiła ponad hektar, mimo że jej działka "ronicza-budowlana" ma zaledwie 17 arów i jest położona w innej miejscowości - ta sama gmina.
Po tym co się dowiedziałem udałem sie do tutejszego Starostwa dopytać o mozliwość budowy. Dodam, że działki rolniczej nabyłem 1,2ha (tak na wypadek). w Starostwie okazało się, że w myśl przepisów jestem "rolnikiem" - ponieważ posiadam 1ha ziemi, (mimo iż nie prowadzę gospodarstwa rolnego i nie jestem płatnikiem KRUSU), a dzięki temu będę mógł budować dom (rozbudowa siedliska/ budowa w enklawie innych domostw). To był pierwszy krok....
Załatwianie pozwolenia i innych dokumentów trwało prawie 3 miesiące.
Na projekt Dorotka 2 byliśmy z żoną zdecydowanie od 3 lat (wcześniej chcieliśmy projekt Dorotka z dachem kopertowym, ale zdecydowaliśmy się na dach dwu-spadowy).
Komentarze